Dawno dawno temu.... no może nie aż tak dawno ;) wpadłam na pomysł żeby połączyć dwa moje ulubione kolory piasków z GR i tak też zrobiłam. Zrobiłam, obfociłam i... wrzuciłam gdzieś do folderu kompletnie zapominając o tym mani...ale ale przeglądając ostatnio blogi natknęłam się na wpis Nails Revolutions, która przypomniałam mi o moim piaskowym ombre.
Gradient wykonałam z dwóch moich ulubionych kolorów piasków Golden Rose czyli nr. 66 i 62, które bardzo fanie ze sobą współgrały. Mani to, choć skromne bardzo przypadło mi do gustu. Co chwilę zerkałam na swoje paznokcie.
Połyskujący piasek o numerze 62 idealnie komponował się z matowym piaskiem nr 66 i pięknie mienił się w słońcu! (czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach)
Niestety zachwyt ten nie trwał długo... na drugi dzień, piękny, mieniący się róż o numerze 62 zaczął się ścierać, kolejnego dnia już prawie nie było go widać.
Na zdjęciach ukazujących obie dłonie możecie zobaczyć jedną dłoń z gradientem zaraz po pomalowaniu oraz drugą z już startym.
Naprawdę bardzo ubolewam nad tym, że efekt utrzymywał się tak krótko gdyż z wielką przyjemnością ponosiłabym ten mani dłużej.